Zatem uważam, że jeżeli użytkownicy widzą potrzebę takiego eksportu, to należy to dodać (mnie akurat nie jest to do niczego potrzebne, w odróżnieniu od eksportu procesu nauki, który by się przydał).
Marcing, chyba źle to rozumiesz. Nie jest ważne czy użytkownicy widzą taką potrzebę, ważne jest czy autorzy się na to zgadzają. Jeśli ktoś coś publikuje w sieci to nie staje się to automatycznie własnością publiczną, choć niestety wielu tak uważa.
Ok, jeżeli uważasz, że to AŻ TAK ważne (pomimo tego, że nic nie zmienia), to można zostawić opcję "nie pozwól na eksport mojej bazy". Nie sądzę, żeby komuś kto publikuje to w tym serwisie zależało na tym, żeby jego baza nie była dostępna poza serwisem (może na tym zależeć firmie SM i to może być powodem braku takiej opcji, ale to nie SM jest właścicielem praw autorskich kursów udostępnianych przez użytkowników, udostępnia jedynie platformę.Prawa autorskie są na mocy prawa związane z autorem.
Cudowny pomysł można by to rozszerzyć na inne dziedziny życia i wprowadzić na plażach zwyczaj, że jak widzimy rozłożony koc to się na nim kladziemy, jest "samotny" ręcznik (właściciel się akurat kąpie) to się wycieramy itd. Jeśli chodzi o prawo włastości to co uważają, że to AŻ TAK ważne (pomimo tego, że nic nie zmienia) - bo koc, ręcznik itd na tym nie ucierpiały - mogą zastosować opcję wyłożenia karteczki "nie pozwalam na korzystanie z moich rzeczy".
Czuję się przekonany przez Twoje argumenty i przyznaję Ci rację kończąc naszą dyskusję za którą dziękuję.
do Ronald ''Jeśli ktoś coś PUBLIKUJE w sieci to nie staje się to automatycznie własnością publiczną'' własność to nie to samo co autorstwo. Jeśli kupujesz książkę to jest to TWOJA własność autorstwa pana x. A więc jak pobiere kurs TWOJEGO autorsta to jest to MOJA własność autorstwa ''Ronalda'' mało tego mogę to powielać bo upublikowałeś czyli upubliczniłeś to za darmo. Książki nie można powielać bo są płatne. Po za tym to ty musisz dostosować się do supermemo a nie na odwrót.
Zapewniam Cię, że się mylisz. nie ma znaczenia fak czy za coś płacisz czy jest to dostępne za darmo. Jeśli ktoś opublikuje w sieci swoje opowiadania to nie znaczy, że możesz je skopiować, wydrukować i robić ztym to na co masz ochotę. Dobrym dowodem są przegrane procesy o wykorzystywanie zdjęć i grafik sciągabych ze stron internetowych. Jeśli kupisz, a nawet bezpłatnie dopstaniesz od wydawnictwa książkę to ten konkretny egzemplarz jest twój i możesz z nim robić co ci się podoba, ale na tym się kończą twoje prawa. Słusznie zauważyłeś, że obowiązują tu zasady właściciela platformy czyli supermemo, użytkownik udostępniając własną bazę zgadza się na jej upublicznienie na platformie, ale to nie jest równoznaczne ze zgodą do jej upowszechniania poza platformą. Aż tyle i tylko tyle!
Jeśli masz jeszcze wątpliwości polecam wpisanie w Google "internet prawa autorskie" wyskakuje 2760000 stron, ale już na kilku pierwszych stronach znajdziesz wyczerpujące omówienie tematu - niestety wprawdzie upublicznione ale nie można tego bezkarnie powielać i dalej upubliczniać. Natomiast na pocieszenie mogę ci oznajmić, że wiadomości, krótkie notatki dotyczące komentarzy czy zwięzłe streszczenia tekstów nie podlegają ochronie i z nimi możesz robić co zechcesz.
Myślę, że czas zamknąć tę dyskusję, bo nie wniesiemy już nic nowego do tematu, a czas który ona nam zajmuje lepiej poświęcić na naukę niż na jałową bitwę na argumenty. Pozdrawiam i życzę owocnej nauki bo ta platforma stwarza idealne do niej (nauki) warunki!